Objadanie się, pomoc

Z pozoru nie wygląda to groźnie: wracasz po ciężkim dniu do domu, ściągasz ubranie, idziesz do kuchni i chociaż niedawno minęła pora obiadu, wyciągasz z szafek chipsy, paluszki, ciasteczka, z lodówki wyjmujesz kabanosy, parówki, z zamrażarki – lody. Siadasz na kanapie i po kwadransie na zostają jedynie puste opakowania, pudełka i talerze. A przecież wcale nie doskwierał ci głód. Jak to się stało?

Takie zachowanie może wskazywać na problem zwany kompulsywnym objadaniem się. Jest to działanie, przed którym nie możemy się powstrzymać, które nosi znamiona wewnętrznej konieczności, przymusu. Osoba cierpiąca na to zaburzenie wcale nie odczuwa fizycznego głodu, a jedzenie jest jej sposobem na radzenie sobie z trudnościami, z własnymi emocjami, ze sobą samą. Działa pod wpływem impulsu. Je, by załagodzić lęki, zmartwienia, frustracje, poradzić sobie z trudami codzienności, zredukować stres. Żywność traktuje jak narkotyk, jedzenie jest jej nałogiem, któremu nie umie się oprzeć.

Najczęściej swoją dolegliwość ukrywa przed otoczeniem. Obżera się w samotności, w ukryciu, poza normalnymi godzinami posiłków, w nocy, gdy wszyscy już śpią albo z samego rana, kiedy jeszcze nikt nie wstał. Czynności towarzyszy wstyd, poczucie winy, zakłopotania. Często osoba uzależniona od jedzenia pochłania niemal wszystko, co wpadnie jej w ręce – niezależnie od ilości i rodzaju znalezionych w kuchni produktów (np. słodycze z potrawami słonymi, pikantnymi, wytrawnymi).

Przy kompulsywnym objadaniu się często potrzebna jest pomoc specjalisty – psychologa lub psychoterapeuty, który pomoże dotrzeć do źródeł problemu.

Leczenie kompulsywnego objadania się opiera się przede wszystkim na uświadomieniu sobie problemu, a w kolejnym kroku na zwróceniu się o pomoc do specjalisty – psychologa lub psychoterapeuty.